Albert Camus „Dżuma”

Dżuma - Ściągi, wypracowania, lektury - Bryk.pl

„Dżuma” - streszczenie i opracowanie w pigułce #matura2022 #matura2023 #maturazpolskiego

Untitled

Egzystencjalizm w „Dżumie” ostatnidzwonek.pl

Egzystencjalizm w Dżumie

Camus and The Plague - The School Of Life

The Plague Quotes by Albert Camus

Dżuma cytaty

Data wydania: 1947

Epoka: współczesność

Rodzaj: epika

Gatunek: powieść współczesna posiadająca cechy paraboli oraz kroniki. Można ją określić również jako współczesny moralitet

Geneza: „Dżuma” została opublikowana w 1947 roku, a więc tuż po II wojnie światowej. Z tego powodu często jest odczytywana jako reakcja Camusa na to wydarzenie. Nie można nie dostrzec analogii między nieszczęściem wojny i epidemią choroby. Nagły kataklizm dotyka wszystkich, dezorganizuje życie mieszkańców, wymusza wiele ograniczeń i zbiera śmiertelne żniwo. Po doświadczeniach wojennych nadeszła konieczność rewizji dotychczasowych wartości.

Interpretacja tytułu:
W szerszym rozumieniu dżuma stanowi zagrożenie życia. To kataklizm atakujący ludzi bezlitośnie, bez ostrzeżenia, nagle i bez wyjątku. Nikt nie może pozostać wobec niego obojętnym, nikt nie może czuć się bezpiecznie.

Dżuma może oznaczać każde zło płynące z zewnątrz. Ponieważ powieść Camusa ukazała się po II wojnie światowej, często interpretowana była jako metafora wojny, która -- choć jest wynikiem ludzkich działań -- ma podobny charakter i podobny wpływ na losy jednostek. Camus celowo nie precyzuje czasu akcji, a sytuacja zamkniętego Oranu nasuwa skojarzenia z oblężeniem miasta, pociągającym za sobą rozłąkę bliskich osób, poczucie uwięzienia, nielegalny przemyt, segregację ludności itp.

W najbardziej ogólnym sensie można interpretować dżumę jako zło w ogóle, także to zło tkwiące w człowieku. Taką przenośnią posłużył się Tarrou mówiąc: „Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem na świecie nie jest od niej wolny, mikrob jest czymś naturalnym". Ludzka natura jest złożona, w każdym tkwi pierwiastek zła, tylko od człowieka zależy, czy pozwoli mu zwyciężyć, czy będzie kierował się dobrem. Dobro to wymaga jednak wysiłku, jest nieustanną walką, ponieważ „bakcyl dżumy" nie umiera nigdy, każde zwycięstwo nad nim jest tylko chwilowe.

Wreszcie można uznać dżumę za metaforę absurdalnej rzeczywistości. W ujęciu Camusa życie nie ma innego sensu poza samym życiem: „Co to jednak znaczy dżuma? To życie ot i wszystko". Pisarz nie wierzy w życie pozagrobowe ani sprawiedliwy sąd ostateczny. Człowiek jest w świecie samotny i zdany na własne siły. Nie czuwa nad nim żadna wyższa siła. To, co go spotyka, jest wynikiem jego działań, ale i przypadku -- absurdalnej, ślepej siły, jaką jest dżuma.

Motywy:

motyw choroby. Autor starał się stworzyć jak najbardziej wiarygodny obraz dżumy. Właśnie dlatego, dopiero pod koniec powieści ujawniona zostaje tożsamość narratora. O wydarzeniach opowiadał doktor Bernard Rieux, ale pozostawało to ukryte przed czytelnikiem. Dzięki temu, nie mamy wrażenia, że epidemia jest przedstawiona z perspektywy lekarza, ale po prostu mieszkańca Oranu. Camus w obrazowy sposób opisał objawy dżumy dymieniczej. Chorzy mieli gorączkę, nabrzmiałe węzły chłonne, czarne plamy na ciele i silny ból. Zarażeni umierali w męczarniach. Camus opisał to na przykładzie dozorcy Michela. Mężczyzna miał problemy z mówieniem, zielonkawą skórę, ciężko oddychał, a na jego ustach pojawiły się brązowe narośle. Początkowo, doktor Rieux był bezradny. Mógł wyłącznie nacinać dymienice, ale to przynosiło pacjentom chwilową ulgę. Z czasem, doktorowi Castelowi udało się opracować serum. Lekarstwo początkowo nie pomagało, ale z czasem zaczęło przynosić efekty. Dżuma odeszła z Oranu, ale pochłonęła tysiące żyć ludzkich.

motyw cierpienia. Jest ono wszech­obec­ne w świe­cie przed­sta­wio­nym w po­wie­ści. Na­wet doktor Rieux, któ­ry wy­ko­ny­wał swo­ją pra­cę z za­an­ga­żo­wa­niem, w koń­cu przy­zwy­cza­ił się do wi­do­ku cier­pią­cych, umie­ra­ją­cych pa­cjen­tów. Z cza­sem, jego obec­ność prze­sta­ła ko­ja­rzyć się cho­rym z na­dzie­ją. Ro­dzi­ny od­no­si­ły się do le­ka­rza z nie­chę­cią, po­nie­waż jego po­ja­wie­nie się zwia­sto­wa­ło śmierć bli­skich i izo­la­cję w kwa­ran­tan­nie. Naj­do­bit­niej­szym przy­kła­dem cier­pie­nia była jed­nak śmierć małego Filipa, syna dok­to­ra Otho­na. Dziec­ko otrzy­ma­ło se­rum dok­to­ra Ca­ste­la, ale le­kar­stwo nie po­mo­gło. Chło­piec zmarł w mę­czar­niach. To wy­da­rze­nie cał­ko­wi­cie zmieniło podejście ojca Paneloux do epi­de­mii. Wcze­śniej uwa­żał, że dżu­ma jest karą za grze­chy miesz­kań­ców Ora­nu. Gdy jed­nak zo­ba­czył śmierć nie­win­ne­go dziec­ka, stwier­dził że dżu­ma jest dla czło­wie­ka pró­bą od Boga, któ­rą musi za­ak­cep­to­wać. Prze­stał jed­nak się wy­wyż­szać i po­czuł jed­ność z miesz­kań­ca­mi Ora­nu. Bo­ha­te­ro­wie cier­pie­li rów­nież psy­chicz­nie. Za­mknię­cie bram mia­sta rozdzieliło od siebie rodziny i pary zakochanych. Miesz­kań­cy co­dzien­nie mu­sie­li zno­sić nie tyl­ko lęk przed śmier­cią, ale też tę­sk­no­tę za bli­ski­mi. Dok­to­ra Rieux nie było przy żo­nie, któ­ra zmar­ła w sa­na­to­rium. Dzien­ni­karz Ram­bert nie mógł spo­tkać się z uko­cha­ną, któ­ra zo­sta­ła w Pa­ry­żu. Cier­pie­li rów­nież wszy­scy miesz­kań­cy, któ­rzy tra­ci­li człon­ków ro­dzi­ny. W skle­pach bra­ko­wa­ło to­wa­ru, orań­czy­cy po­dej­mo­wa­li się ry­zy­kow­nej pra­cy gra­ba­rzy, żeby zdo­być środ­ki na ży­cie. Życie w Ora­nie było prze­peł­nio­ne cier­pie­niem.

motyw pracy. Pod­czas gdy nie­któ­rzy tra­ci­li źró­dło utrzy­ma­nia, inni mie­li aż za dużo pra­cy. Mowa szcze­gól­nie o lekarzach, któ­rych obo­wiąz­kiem była wal­ka z epi­de­mią. Dok­tor Rieux zde­cy­do­wa­nie może po­słu­żyć jako przy­kład dla me­dy­ków, mie­rzą­cych się z sy­tu­acją kry­zy­so­wą. Pod­cho­dził do swo­jej pra­cy z za­an­ga­żo­wa­niem, ale też po­tra­fił trzy­mać emo­cje na wo­dzy i za­cho­wać zdro­wy roz­są­dek w ob­li­czu epi­de­mii. Przed na­dej­ściem dżu­my, więk­szość miesz­kań­ców Ora­nu była na­sta­wio­na wy­łącz­nie na zysk. Z dok­to­rem Rieux było jed­nak ina­czej. Nad­rzęd­nym ce­lem było dla nie­go su­mien­ne wy­ko­ny­wa­nie swo­jej pra­cy. Le­karz czę­sto czuł się bez­rad­ny. Nie mógł po­móc swo­im pa­cjen­tom. Prze­ci­nał dy­mie­ni­ce, ale to przy­no­si­ło tyl­ko chwi­lo­wą ulgę. Mimo wszyst­ko, nie przy­szło mu na­wet do gło­wy, żeby za­prze­stać wal­ki z epi­de­mią. Wie­dział, że jest dla swo­ich pa­cjen­tów je­dy­ną na­dzie­ją, dla­te­go mu­siał da­wać z sie­bie wszyst­ko do sa­me­go koń­ca. Dok­tor Rieux czuł jed­nak, że za­nie­dbał swo­ją żonę, po­nie­waż tak bar­dzo an­ga­żo­wał się w pra­cę. Po­dob­ny los spo­tkał Josepha Granda, urzęd­ni­ka me­ro­stwa. Męż­czy­zna cięż­ko pra­co­wał, cho­ciaż wciąż zaj­mo­wał ni­skie sta­no­wi­sko. Jego żona nie czu­ła się ko­cha­na, dla­te­go ode­szła do in­ne­go męż­czy­zny.

motyw poświęcenia. Jean Tarrou wpadł na po­mysł po­wo­ła­nia formacji sanitarnych. Do­strze­gał prze­mę­cze­nie le­ka­rzy, któ­rzy pra­co­wa­li po­nad siły. Po­sta­no­wił więc za­an­ga­żo­wać miesz­kań­ców mia­sta. Mimo du­że­go ry­zy­ka za­ra­że­nia, orań­czy­cy wspie­ra­li me­dy­ków w wal­ce z dżu­mą. Epi­de­mia uka­za­ła inne ob­li­cze miesz­kań­ców mia­sta. Wcze­śniej byli ego­ista­mi, sku­pio­ny­mi wy­łącz­nie na pra­cy. Dżu­ma przy­wró­ci­ła im po­czu­cie jed­no­ści. Orań­czy­cy za­czę­li czuć się od­po­wie­dzial­ni za sie­bie na­wza­jem, dla­te­go byli go­to­wi pod­jąć ry­zy­ko, żeby po­móc w wal­ce z epi­de­mią.

motyw przemiany. Epi­de­mia dżu­my to dra­ma­tycz­na oko­licz­ność, któ­ra zmie­nia czło­wie­ka na za­wsze. Kil­ku bo­ha­te­rów prze­szło więc prze­mia­nę i zwe­ry­fi­ko­wa­ło wy­zna­wa­ne przez sie­bie war­to­ści. Pierw­szą z nich był Raymond Rambert. Dzien­ni­karz po­cząt­ko­wo ro­bił wszyst­ko, żeby wy­do­stać się z za­dżu­mio­ne­go mia­sta. Nie był miesz­kań­cem Ora­nu, przy­je­chał z Pa­ry­ża, żeby na­pi­sać re­por­taż o ży­ciu al­gier­skich Ara­bów. We Fran­cji zo­sta­ła jego uko­cha­na, do któ­rej pra­gnął wró­cić. Po­dej­mo­wał na­wet pró­by nie­le­gal­ne­go wy­do­sta­nia się z mia­sta. Gdy jed­nak uciecz­ka mia­ła już dojść do skut­ku, Ram­bert zmie­nił zda­nie. Po­sta­no­wił zo­stać w mie­ście do koń­ca epi­de­mii. Za­czął uwa­żać uciecz­kę za tchó­rzo­stwo. Dzia­łał w for­ma­cjach sa­ni­tar­nych, a po za­koń­cze­niu epi­de­mii zo­ba­czył się z uko­cha­ną. Prze­mia­nę prze­szedł też Cottard. Był prze­stęp­cą, któ­re­mu gro­zi­ło wię­zie­nie. Przed epi­de­mią izo­lo­wał się od lu­dzi. Po wy­bu­chu dżu­my, po­li­cja nie mia­ła cza­su na szu­ka­nie prze­stęp­ców. Cot­tard za­czął żyć peł­nią ży­cia. Gdy epi­de­mia wy­ga­sa­ła, jako je­dy­ny się nie cie­szył. Za­czął na­wet strze­lać do przy­pad­ko­wych prze­chod­niów, aż w koń­cu zo­stał aresz­to­wa­ny. Zmie­nił się rów­nież jezuita ojciec Paneloux. Po­cząt­ko­wo nie współ­czuł miesz­kań­com Ora­nu. Uwa­żał dżu­mę za karę za ich grze­chy. Gdy jed­nak zo­ba­czył śmierć dziec­ka, zmie­nił swo­je po­glą­dy. Oj­ciec Pa­ne­lo­ux stwier­dził, że wy­ro­ki bo­skie trze­ba ak­cep­to­wać. Prze­stał jed­nak trak­to­wać miesz­kań­ców Ora­nu z wyż­szo­ścią.

motyw przyjaźni. Oka­za­ło się, że w nie­sprzy­ja­ją­cych oko­licz­no­ściach rów­nież mogą po­wsta­wać praw­dzi­we wię­zi mię­dzy­ludz­kie. Dok­tor Rieux za­przy­jaź­nił się z Je­anem Tar­rou. Nie­ste­ty, Tar­rou nie prze­trwał epi­de­mii, był jed­ną z jej ostat­nich ofiar. Do­pie­ro po jego śmier­ci, Rieux zdał so­bie spra­wę, jak waż­ną oso­bą był dla nie­go Jean.

Problematyka:

https://poezja.org/wz/interpretacja/4355/Dzuma_problematyka

„Dżuma" to paraboliczna opowieść o walce człowieka ze złem. Camus ukazuje różne postawy w sytuacji zagrożenia życia, wskazując na słuszność tej opartej na aktywnej walce. Zło jest stale obecne w ludzkim życiu, a także w samym człowieku -- „Bakcyl dżumy nie umiera nigdy", zauważa jeden z bohaterów. Obowiązkiem człowieka jest sprzeciwiać się złu, szczególnie temu tkwiącemu w jego naturze.

Moralność nie jest kwestią religii, nie pochodzi od żadnej wyższej instancji, jest to siła tkwiąca w człowieku. Każdy jest odpowiedzialny za swoje postępowanie przed samym sobą i innymi ludźmi, ponieważ innego sądu nie będzie.

problematyka egzystencjalna

Człowiek jest samotny w absurdalnym świecie. Camus odrzuca istnienie Boga, jakiejkolwiek siły wyższej nadającej sens ludzkiemu istnieniu. Człowiek sam musi odnaleźć sens swojej egzystencji. Wiara w Boga daje poczucie pewności, ułatwia pogodzenie się ze złem, tymczasem ze złem godzić się nie wolno. Ociec Paneloux w swoim pierwszym kazaniu każe poddać się dżumie i tylko w modlitwie szukać ratunku. Autor przeciwstawia mu postawę doktora Rieux i Tarrou, którzy robią wszystko, co w ich mocy, by ulżyć cierpiącym, zwalczyć chorobę i nie pozwolić jej bardziej się rozprzestrzenić.

problem buntu

Z problematyką moralną łączy się także kwestia buntu. Człowiek ma obowiązek sprzeciwiać się rzeczywistości, która nie jest doskonała. Trzeba mieć odwagę głośno mówić „nie" nawet tam, gdzie większość jest na „tak". Camus popiera bunt duchowy, moralną niezgodę na krzywdę drugiego człowieka, nie zbrojne rewolucje zmierzające do obalenia władzy. Taki bunt jest udziałem Tarrou, który poświęca swoje życie walce ze śmiercią. Bunt przeciwko złu motywuje też doktora Rieux.

problem cierpienia

Dżuma to nieszczęście, które dotyka wszystkich mieszkańców miasta. Nikt nie może czuć się bezpieczny, każdy boi się o swoich bliskich. Powieść przedstawia różne postawy wobec tego zagrożenia: od skrajnego egoizmu Cottarda, który w cudzym nieszczęściu upatruje swojej szansy na unikniecie kary, po pełne oddania postawy ludzi działających w oddziałach sanitarnych niejednokrotnie z narażeniem swojego życia. Zaraza przynosi cierpienie nagłe, niespodziewane i przez większość postrzegane jako niesprawiedliwe. Osoby głęboko wierzące, jak ojciec Paneloux, mogą w nim dostrzegać karę boską. Takie nastawienie pozwala widzieć sens w cierpieniu. Największe poruszenie budzi cierpienie i przedwczesna śmierć dzieci. Nawet surowy jezuita nie może się z nią pogodzić.

Dżuma jako powieść egzystencjalna

Egzystencjalizm to kierunek filozofii stworzony przez duńskiego myśliciela Sørena Kierkegaarda w I połowie XIX wieku. We współczesnej postaci został ukształtowany w latach 20. XX wieku w Niemczech w dziełach takich filozofów jak: Martin Heidegger i Karl Jaspers.

W latach 40. we Francji egzystencjalizm znalazł gorliwych wyznawców i propagatorów, którymi byli Jean Paul Sartre (1905-1980) i Albert Camus (1913-1960).

Jean Paul Sartre to jedna z najgłośniejszych po wojnie postaci w kulturze europejskiej. W czasie wojny należał do ruchu oporu, a po jej zakończeniu odgrywał aktywną rolę w polityce europejskiej, angażując się w sprawy humanitarne. Swoje poglądy na temat egzystencjalizmu zawarł w dziele Byt i nicość (1943).

Egzystencjaliści francuscy rozwinęli, uogólnili i zastosowali niektóre idee Kierkegaarda i Heideggera dla szukania rozwiązań ludzkich problemów. Sartre i Camus odrzucili irracjonalną wiarę religijną i twierdzili, że rozwiązanie problemów człowiek może zawdzięczać tylko sobie.

Istotą egzystencjalizmu jest rola indywidualnej egzystencji (jednostki) w świecie. Jej losy nie są społecznie i historycznie zdeterminowane, ma ona wolny wybór i jest odpowiedzialna za własne czyny. Nie istnieją jednak żadne przewodniki, które mogłyby nam pomóc w naszych wyborach, nie możemy ich odrzucić, ani uciec od ich następstw, co stwarza poczucie lęku i prowadzi do skrajnego pesymizmu. W świecie człowieka nie ma trwałych wartości, jest tylko człowiek i jego nietrwałe życie. Kiedy uświadomimy sobie niepoznawalność świata, niezdolność człowieka do wycofania się z niego, uznamy, że wzorce obecne w naszym życiu są pozbawione głębszego uzasadnienia, jesteśmy gotowi do przyjęcia posłania egzystencjalistów. Filozofia egzystencjalna jest pesymistyczna, jej zwolennicy negują wartość i sens życia.

W Dżumie można odnaleźć elementy wspólne z egzystencjalizmem, ale jednocześnie powieść odbiega od tej filozofii, z jej pesymizmem i twierdzeniem, że życie ludzkie jest absurdem, a człowiek pozostaje samotny i opuszczony. Epidemia dżumy jest czymś absurdalnym i nonsensownym, nie można znaleźć żadnego logicznego wytłumaczenia dla jej istnienia. Obecnego w świecie zła nie można również wytłumaczyć karą za grzechy czy sprawiedliwością bożą. Dla egzystencjalistów działanie człowieka było pozbawione sensu, lecz Camus uważa, że obowiązkiem każdego człowieka jest walka i przeciwstawienie się złu. Ostateczna wymowa utworu jest optymistyczna - człowiek nie jest istotą słabą, bezwolną, jest zdolny, by przeciwstawić się każdemu złu, może pokonać dżumę dzięki swojej wytrwałości i umiejętności współdziałania z innymi.

Bohaterowie:

Dok­tor Rieux jest przy­kła­dem god­nym do na­śla­do­wa­nia: wal­czy z dżu­mą, po­nie­waż uwa­ża to za swo­ją ży­cio­wą mi­sję. Przy­po­mi­na więc oso­by, któ­re nie pod­da­ją się złu, ale dziel­nie się mu sprze­ci­wia­ją, na­wet je­śli nie mają szan­sy na zwy­cię­stwo. W koń­cu dok­tor Rieux rów­nież nie mógł po­móc wszyst­kim - wie­lu jego pa­cjen­tów zmar­ło, szcze­gól­nie bio­rąc pod uwa­gę, że po­cząt­ko­wo na dżu­mę nie było le­kar­stwa. Ze złem wal­czył rów­nież Jean Tar­rou, któ­ry w imię idei był w sta­nie po­świę­cić ży­cie. W utwo­rze po­ja­wia się rów­nież oj­ciec Pa­ne­lo­ux, któ­ry re­pre­zen­tu­je ty­po­wy świa­to­po­gląd chrze­ści­jań­ski. W dżu­mie do­pa­try­wał się kary za grze­chy i trak­to­wał miesz­kań­ców mia­sta z wyż­szo­ścią. Zwe­ry­fi­ko­wał swo­je po­glą­dy, gdy zo­ba­czył śmierć nie­win­ne­go dziec­ka. Jest to naj­lep­szy do­wód na to, że czło­wiek jest w sta­nie się zmie­nić, zwłasz­cza w ob­li­czu trau­ma­tycz­nych zda­rzeń. Zde­cy­do­wa­nie ne­ga­tyw­ną po­sta­cią był za to Cot­tard. Bo­ha­ter sko­rzy­stał na wy­bu­chu epi­de­mii, po­nie­waż w ten spo­sób unik­nął aresz­to­wa­nia. Był opor­tu­ni­stą, zwa­ża­ją­cym wy­łącz­nie na wła­sne ko­rzy­ści. Cot­tard to przy­kład czło­wie­ka, któ­ry nie za­wa­ha się przed ni­czym, je­śli może mu to po­móc w osią­gnię­ciu celu.


Untitled

Powered by Forestry.md