Biblia
Przesłanie Księgi Hioba -- o niezawinionym cierpieniu
Księga Hioba należy do pism mądrościowych. Jest dramatem poetycko-filozoficznym, uznawanym za dzieło odrębne, oryginalne. Hiob żył w kraju Us, był wiernym i sprawiedliwym czcicielem Boga. Bóg zaś pozwolił szatanowi wystawić wiarę Hioba na próbę: Hiob zostaje pozbawiony majątku, umierają jego dzieci, dotyka go trąd, lecz cały czas pozostaje wierny Bogu.
Księga Hioba zawiera najdawniejsze i wciąż aktualne wątpliwości człowieka. Podejmuje problem niezawinionego cierpienia. Stara się dociec, dlaczego człowiek cierpi, jeśli nie popełnił grzechów. Czy cierpienie jest karą za grzech? Z „Księgi Hioba" wynika, że nie, że człowiek nie jest w stanie do końca zrozumieć planów Boga, więc winien je przyjąć z pokorą, zaufać. W konsekwencji nasuwa się inne pytanie: czy warto być niewinnym, bezgrzesznym i wiernym Bogu?
Z Księgi Hioba wynika, że tak, bo choć niewinność nie przynosi wolności od cierpienia, to daje niewinnie cierpiącemu „spokój w cierpieniu". Autor księgi podkreśla także indywidualizm Hioba. Hiob reprezentuje indywidualną odpowiedzialność człowieka wobec Boga, przedstawia osobisty dramat człowieka walczącego o swoją wolność.
Wizja człowieka i świata w Księdze Koheleta -- „marność"
Księga Koheleta, czyli Księga Eklezjastesa podejmuje motyw rozważań nad sytuacją człowieka w świecie. Zadaje pytanie, czym jest życie ludzkie i jednostka, zawiera odpowiedź na pytanie o szczęście człowieka, o sens jego egzystencji. Jak brzmi ta odpowiedź? Jej kwintesencją jest refren: „Marność nad marnościami, [...] wszystko marność" -- oto motto całej tej księgi. To bardzo pesymistyczna koncepcja człowieka i jego dzieła. Człowiek jest istotą kruchą i przemija, podczas gdy ziemia trwa wiecznie. Wszystkie dzieła i czyny człowieka są przemijalne. Nigdy nie nasyci się pożytkiem z całego trudu, jaki ponosi w życiu. Prawo przemijania powoduje, że człowiek nie zaznaje szczęścia, bo bogactwo, mądrość i rozum -- wszystko to przemija, a życie jest tylko „gonieniem za wiatrem". W wizji tej wieczna, nieprzemijalna jest ziemia i wieczne jest słońce, a słaby i kruchy człowiek -- to marność.
Koncepcję tę niejednokrotnie przypominano i nawiązywano do niej w późniejszych wiekach. Stanowi ona nawet trzon filozofii modnych w takich epokach, jak średniowiecze, barok, romantyzm. Niezwykle silne wydają się wpływy Koheleta w myśleniu twórców barokowych. Motyw vanitas (łacińskie 'marność') należy do najważniejszych w tej epoce.
Trzeba jednak pamiętać, że Biblia prezentuje nie tylko pesymistyczną wizję słabego człowieka i przemijalności jego życia. Zawiera także koncepcję człowieka wspaniałego, harmonijnego i silnego -- przykładem tej wizji jest Księga psalmów.
Pieśń nad pieśniami -- różne interpretacje
Pieśń nad pieśniami jest poematem miłosnym, dialogiem Oblubieńca i Oblubienicy, którzy za pomocą zmysłowych obrazów, porównań i wyznań opisują swoje uczucie. Tradycja przypisuje jej autorstwo Salomonowi (żył w X w. p.n.e.), raczej błędnie, bo powstała prawdopodobnie w wiekach V-IV p.n.e.
Jak ją interpretować?
Nie skłamie i nie narazi się nikomu ten, kto powie, że to wielkie dzieło o miłości. Miłość wypełnia utwór po brzegi i to miłość kreuje niezwykłe obrazy i zachwyt ukochaną osobą, obiektem uczucia. W swojej dosłownej warstwie utwór zajmuje się z całą pewnością miłością zmysłową i próżno dowodzić jej tylko duchowego wymiaru. Trudno się dziwić -- powstała na Wschodzie, pod gorącym słońcem Izraela, za czasów królów, którzy na ogół utrzymywali w swoich kosztownych pałacach liczny harem. Być może dlatego tyle w strofach „Pieśni nad pieśniami" opisów szczegółów kobiecego ciała i jego piękna: szyi, łona, piersi, bioder, pępka, brzucha.
Piękna musiała być Oblubienica -- Sulamitka, długo utożsamiana z Sulamitką Abisag, nałożnicą króla Dawida, którego miała ogrzewać swoim ciałem. Prawdopodobnie niesłuszne jest to tradycyjne porównanie. Tymczasem Oblubienica nieco skromniej opisuje swego Oblubieńca, za to z całkowitą uległością kobiet Wschodu i tęsknotą za spotkaniem.
Portrety i uczucia obrazują zatem miłość oblubienicy i oblubieńca, pełną oczekiwania, zmysłową. Nie jest to jednak jedyna interpretacja. Kościół, teologowie, badacze Biblii zwracają uwagę na przenośny sens utworu. Talmud uznaje „Pieśń nad pieśniami" za alegoryczny obraz miłości Boga i Izraela. Chrześcijanie interpretują utwór jako wyraz miłości Kościoła do Chrystusa lub dialog ludzkiej duszy z Bogiem. Warto wziąć pod uwagę i uszanować wszystkie interpretacje, zwłaszcza że przecież we wszystkich wypadkach główną rolę odgrywa tu wszechogarniająca, niezwyciężona, silniejsza od śmierci -- miłość.
Wizja człowieka w Księdze psalmów
W Księdze psalmów wyraża człowiek pochwałę Boga i dziękczynienie za dzieło stworzenia. Poddany Bogu, ufny, podkreśla Boską moc, harmonię stworzonego świata -- i wrysowuje w strofy psalmów portret własny: istoty silnej, panującej na ziemi, grzesznej, lecz liczącej na Boskie miłosierdzie.
Wizję świata i człowieka z Psalmu 8 można skonfrontować z koncepcją zawartą w Księdze Koheleta. Człowiek opisany w psalmie to „władca nad dziełami rąk Twoich". Istota potężna, syn człowieczy, lecz umiłowany przez Boga, który oddaje mu we władanie wszelkie zwierzęta, ptactwo i ryby. W tym ujęciu człowiek jest „niewiele mniejszym od niebieskich mocy". Psalm zawiera nie tylko pochwałę człowieka, lecz także świata stworzonego przez Boga, niebios i ziemi, gwiazd. Afirmacja ta, zachwyt nad światem i człowiekiem, stała się inspiracją dla myślicieli, zwłaszcza humanistów renesansowych. Koronnym przykładem jest Hymn, czyli Pieśń XXV (Czego chcesz od nas, Panie...) Jana Kochanowskiego, której słowa są wiernym odbiciem idei wszechświata zawartej w biblijnych psalmach.
Symbolika i znaczenie Apokalipsy św. Jana
„Apokalipsa" dosłownie oznacza odsłonięcie, objawienie. Jest to szczególny rodzaj wypowiedzi biblijnej, który opisuje tajemnice czasów ostatecznych (czyli koniec świata). Apokalipsa św. Jana nie jest jedyną apokalipsą biblijną, lecz to ona właśnie zamyka całość świętej księgi oraz stanowi źródło rozlicznych odniesień i nawiązań późniejszej literatury i sztuk plastycznych.
Księga ta zawiera widzenie św. Jana, który prorokuje, ogląda w swoim objawieniu koniec świata. Jan przepowiada przyszłe losy, grozi, pociesza, przestrzega ludzkość. Apokalipsa... prezentuje także walkę dobra i zła, upadek ludzkości i przywracanie ładu świata. To księga trudna do zrozumienia, tajemnicza, obfitująca w symbole, znaczące wizje, znaki, liczby. Znane symbole to: cztery zwierzęta (lew, wół, orzeł i zwierzę o ludzkiej twarzy), bestia -- Antychryst, smok walczący z kobietą, siedem trąb i siedem pieczęci. Oto księga przeznaczeń Bożych zamknięta jest siedmioma pieczęciami. Łamie je Baranek, po czym ukazują mu się symboliczne zwierzęta i czterej jeźdźcy: na koniu białym, ognistym, czarnym i trupio bladym. Ukazuje się także znak: Niewiasta i Smok -- obraz walki, w której przegrywa smocza bestia, uosobienie szatana. Oczywiście, objawienie to za pomocą symboli i tajemnic odsłania dalsze dzieje ludzkości i Kościoła. Co czeka ludzkość? Głód, wojny, zarazy, katastrofy, ale w końcu -- triumf dobra nad złem, Kościoła nad szatanem i zwycięstwo Chrystusa. Całość przekazu ukryta jest pod tajemniczymi symbolami i trudna do rozszyfrowania.
Przypowieść (parabola) to utwór narracyjny, w którym przedstawione postacie i wydarzenia nie są ważne ze względu na nie same, lecz jako przykłady uniwersalnych prawideł ludzkiej egzystencji. Oznacza to, że prosta, uboga fabuła jest tylko ilustracją, obrazkiem, który ukazuje głębsze, uniwersalne treści; często utwór taki operuje nośną maksymą, przysłowiem, np. „ostatni będą pierwszymi, a pierwsi ostatnimi" (przypowieść o robotnikach w winnicy). Właściwa interpretacja przypowieści wymaga przejścia od jej znaczenia dosłownego (widocznego na zewnątrz) do znaczenia ukrytego. Przykładem może być przypowieść o siewcy. Obrazek zewnętrzny to siewca rozsiewający ziarno, które trafia na różny grunt. Jest to znaczenie dosłowne. Znaczenie ukryte musimy odnaleźć: siewca to nauczyciel, ziarno to mądrość i nauka, gleba to słuchacze i uczniowie, w różny sposób przyswajający przekazywaną im mądrość.
Przypowieść o siewcy opowiada o tym, jak ziarno rozsiewane przez siewcę padało na różne podłoża. Raz padło na drogę -- i wydziobały je ptaki; nie wzeszło na kamiennym podłożu ani pomiędzy cierniami. Dopiero gdy trafiło na żyzną glebę, wydało plon bogaty. Łatwo odczytać znaczenie tej przypowieści, odnaleźć jej sens dotyczący ziarna mądrej nauki Słowa Bożego, które nauczyciel rozsiewa między słuchaczami. Przypowieść zawiera nakaz, by być jak żyzna gleba, przyjmować nauki -- wówczas dadzą one owoce.
Przypowieść o synu marnotrawnym ukazuje, że Bóg cieszy się z każdego nawróconego wiernego, choćby zgrzeszył on wcześniej i odszedł od wiary. Myśl tę ilustruje postawa ojca, który wita radośnie marnotrawnego syna wracającego z włóczęgi. Powrót do rodziny traktuje tak, jakby umarły syn ożył.
Przypowieść o ziarnku gorczycy zawiera porównanie Królestwa Bożego do ziarna gorczycy -- najmniejszego z nasion, z którego jednak wyrasta czterometrowa roślina, o wiele większa niż inne.
Przypowieść o miłosiernym Samarytaninie prezentuje wzór prawdziwej miłości bliźniego. Samarytanin, który w przypowieści pomógł rannemu człowiekowi, pielęgnował go, podzielił się swoim majątkiem, jest symbolem miłosierdzia i współczucia człowieka dla człowieka. Samarytanin dziś wciąż oznacza człowieka litościwego i miłosiernego.
Przypowieść o dobrej i złej budowli to dwa obrazki: domu zbudowanego na opoce, stabilnym podłożu, dzieło męża mądrego, i domu ustawionego przez głupca na piachu. Który przetrzyma uderzenie wichru, powódź i deszcze? Oczywiście ten na opoce. Nie nastręcza to wielkich trudności interpretacyjnych: ludzkie życie, wiara, poglądy zbudowane na trwałych podstawach i solidnych wartościach nie muszą obawiać się zniszczenia, są silne.
Przypowieść o wdowim groszu opowiada o ubogiej kobiecie, wdowie, która złożyła w synagodze skromną ofiarę, tylko grosz -- dwa szelążki. Wśród bogatych darów innych wiernych marnie wyglądał jej dar, lecz było to wszystko, co miała. Jezus uznał, że to najwartościowsza ofiara, bo nie wartość obiektywna jest istotna, lecz to, ile znaczy dla ofiarodawcy. I tak zostało: „wdowi grosz" to także dzisiaj dar okupiony wielkimi wyrzeczeniami, choć sam w sobie nie musi być wielki.
Przypowieść o robotnikach w winnicy to opowieść o gospodarzu, który najął ludzi do pracy w winnicy. Umówił się co do zapłaty -- po denarze. Dostali denara ci, co pracowali od świtu, i ci, co od południa, a nawet ci, co przyszli wieczorem. Dziwne? Nawet niesprawiedliwe? Nie, jeśli weźmiemy pod uwagę ukryte znaczenie całej historii: winnica to Królestwo Niebieskie, gospodarz to Bóg, który obdarza swoimi łaskami, nie pytając, kiedy wierni przyszli do niego, kiedy się nawrócili. Być może według ludzkich kryteriów nie wszystko tu się zgadza -- my, ludzie, nigdy nie zapłacilibyśmy tyle samo za dzień, ile za godzinę pracy! Trzeba jednak pamiętać, że Biblia bywa tajemnicza i raz po raz prezentuje motyw ukrytego planu Boskiego, zrazu niezrozumiałego dla człowieka, ale w gruncie rzeczy mądrego i dobrego.
Przypowieść o talentach opowiada o pewnym człowieku, który wyjeżdżał w niebezpieczną podróż i pozostawił swój majątek pod opieką trzech sług. Pierwszemu zostawił pięć talentów (miara walutowa -- około 20 kg kruszcu), drugiemu dwa, a trzeciemu tylko jeden. Gdy po długim czasie powrócił, okazało się, że pierwszy i drugi podwoili jego majątek, a ten trzeci, zamiast się nim zaopiekować, zakopał go w ziemi. Zirytowany tym właściciel kazał zabrać mu jedyny talent i oddać temu, który zarobił najwięcej. Na koniec padają słowa: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma". Oczywiście, właściciel to nie kto inny niż Bóg, a trzej słudzy to ludzie, którzy różnie wykorzystali swe pozytywne cechy czy talenty (tym razem we współczesnym znaczeniu). Kara czeka tych, którzy nie rozwijają siebie, lekceważąc postęp duchowy i moralny rygor.
Przypowieść o celniku i faryzeuszu przedstawia dwie modlitwy dwóch różnych ludzi: członka arystokratycznego stronnictwa religijnego bardzo dbającego o zewnętrzne formy kultu i celnika, czyli wykonawcy najbardziej wówczas pogardzanej i uważanej za grzeszną pracy. Modlitwa pierwszego to obłudne podziękowanie, że dotrzymuje rytualnych przepisów i nie jest taki okropny jak celnik. Modlitwa drugiego to pokorna prośba o przebaczenie. Która uznana została za godną wysłuchania?